Partner branżowy serwisu
salewa
Partnerzy wspierający
Ostatnio na forum
Przyjaciele serwisu
Ludzie
2011-07-03
Phillip Schaal - wywiad


28-letni Amerykanin z Connecticut wspina się już od dobrych kilkunastu lat, systematycznie podnosząc swój poziom, ale do czołówki wdarł się dopiero niedawno. Do jego najbardziej medialnych przejść należy pierwsze powtórzenie zrealizowanej przez Dave Grahama Book of Bitter Aspects V13 oraz oczywiście piąte przejście jednego z najtrudniejszych bulderów Północnej Ameryki – legendarnego Jade V15, którego słynny drugi (Przechwyt/The Move) z sześciu przechwytów prowadzących po 45-stopniowej przewieszce uważany jest za jeden z najtrudniejszych na świecie.

Zacznijmy od początku. Zacząłeś się wspinać w wieku 15 lat – co spowodowało, że zainteresowałeś się tym sportem?
No cóż, niedaleko mojego domu była ścianka i każdego dnia spędzałem na niej wolny czas po szkole. Był to rodzaj miejsca, gdzie pryskało się z domu. No i pokochałem wspinanie i wszystko wokół niego.

Twoja wspinaczkowa kariera jest, że tak powiem, dość naturalna. Nie byłeś „cudownym” dzieckiem...
Naprawdę czuję, że przebyłem długą drogę. Byłem średnio utalentowany jako młodzieniec, w pierwszym roku osiągnąłem 5.12 (mniej więcej francuskie 7a – red.). Zawsze starałem się rozwijać, więc zacząłem starty na zawodach jako junior. Będąc dzieckiem, lubiłem współzawodnictwo i wychodziło mi to dość dobrze. Kiedy poszedłem do szkoły średniej, wspinanie zeszło na dalszy plan na kilka lat. Niemniej po ukończeniu szkoły zająłem się tym ponownie i nigdy już nie przestałem. Ale miałem wiele przeszkód do pokonania i był to długi proces...

Aż osiągnąłeś poziom V13. Po czym zrobiłeś Jade V15... Niektórzy zapewne zazdrośni ludzie mówią, że jest to tylko V14, ponieważ ty to zrobiłeś...

No cóż, moją pierwszą V13 załoiłem w 2005 roku, mając na koncie kilka V12-ek – wtedy poczułem się mocny. Wpadłem jednak w pewien rodzaj rutyny, ale od lata 2008 roku w trakcie zimy zrobiłem piętnaście V13-ek i coś koło trzydziestu V11-12. Byłem wtedy bardzo blisko V14 i mógłbym sieknąć jedną, ale jakoś się to nigdy nie zdarzyło. Wielu uważa, że Jade to tylko V14 – sądzę, że kiedy będzie więcej powtórzeń, cyfra zostanie ostatecznie zweryfikowana. Co do mnie, to nigdy sam nie obniżałem wyceny. Wolę, jeśli robi to kilku wspinaczy. Nie dbam o to, czy Jade zostanie zdegradowana. Powiem tak: czuję, że mógłbym zrobić coś trudniejszego niż Jade.

Jesteś raczej skromny! Tylko czterech wspinaczy zrobiło Jade przed tobą i nie były to nieznane nazwiska (Woods, Landman, Robinson, Hukkataival), a ty mówisz, że nie dbasz, czy będzie zdegradowana.
Moje zdanie w kwestii degradacji jest takie, że powinno to wyjść od grupy – nie jednej osoby. Dla mnie zrobienie Jade było celem, który chciałem osiągnąć dla siebie samego, więc jeśli ktoś powie, że nie jest to V15, to nie będę płakał. Chciałem rozwiązać problem, a nie cyfrę.

Co myślisz o komentarzach ludzi, którzy nigdy nie zrobili drogi/problemu, a wypowiadają się o obniżaniu wycen?
Nie ma to naprawdę znaczenia, bo to tylko spekulacje. Jest wielu wspinaczy, którzy myślą na zasadzie: „jeśli zrobiłem to i tamto, to dany problem musi być łatwy”, ale jest to tylko puste gadanie. Ludzie uwielbiają nienawidzić innych ludzi, więc nie biorę tego do siebie. W gruncie rzeczy wspinam się, bo to kocham. Nie wspinam się dla sławy i sponsorów. Wspinam się, ponieważ mam na tym punkcie obsesję.



Powiedziałeś, że czujesz, że mógłbyś zrobić coś trudniejszego niż Jade. Myślisz o sobie jako o topowym wspinaczu, a V15/16 to twój poziom?
Nie chciałbym zabrzmieć zbyt arogancko, ale naprawdę myślę, że mógłbym sieknąć coś trudniejszego. Tak się składa, że każdego roku jestem silniejszy i projekty, których wcześniej nie mogłem zrobić, wyglądają dla mnie coraz łatwiej. Więc może V16 jest czymś, co mógłbym zrobić pewnego dnia. Wszystko, co wiem to, że jeśli będę kontynuował dotychczasowy progres, osiągnę „podniebny” poziom.

Jak wyglądała praca nad Jade?
Pierwszego dnia zrobiłem wszystkie ruchy z wyjątkiem Przechwytu (The Move), ale byłem bardzo tego blisko. Drugi dzień był za gorący i tylko próbowałem ruchów, stojąc. Trzeciego dnia warunki były dobre. Było trochę deszczowo i chłodniej niż w inne dni. Zrobiłem Przechwyt, po czym wbiłem się od początku. Spadłem z ostatniego przechwytu (nie sądzę, aby ktokolwiek spadł stamtąd). Ostatnia próba i zrobione.

Oczywiście muszę zapytać o Przechwyt. Jest to naprawdę trudny ruch?
Cóż, jak dla mnie nie był taki zły, ale myślę, że jeśli nie jesteś dobry w klasycznej pozycji żabki, to ten przechwyt może być trudniejszy. To rzeczywiście tylko standardowy przyblok z przechwytem do dwuipółcalowej krawądki. Potrzebujesz niezdartej skóry i odpowiednich warunków, inaczej jest to niemożliwe do zrobienia.

Plany na przyszłość?
Jak na razie mój plan jest taki, żeby robić trudne buldery oraz drogi zarówno obite, jak i tradowe. Cholernie chciałbym pojechać do Europy i Południowej Afryki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

W którymś z wywiadów powiedziałeś, że znaczący wpływ na twoją aktualną siłę miał trening, strategia i ochrona. O treningu możemy znaleźć mnóstwo książek i artykułów... Możesz coś powiedzieć o strategii i ochronie?

Co do strategii... Od czasu, kiedy nie trenuję, poważnie wybieram odpowiednie problemy. Jeden palczasty, jeden, który pracuje na mięśnie, i jeden (coś, co jest trudne dla mnie), który rozwija wytrzymałość siłową. Tym sposobem ukierunkowujesz samego siebie do bycia lepszym w każdym rodzaju bulderów.
Ochrona jest prosta. Odpuszczasz na chwilę. Jeśli rzeczy mają się źle na twoim projekcie, weź dzień wolny. Za każdym razem, kiedy wspinając się, przeholujesz, odbudowa zabiera dużo więcej dni restowych i stajesz się słabszy z tego powodu. Naprawdę trzeba wsłuchać się w swoje ciało i uważać na to, co mówi skóra na twoich opuszkach.

Następne kilka sekund dla sponsorów. Jesteś wspierany przez 5.10 i widziałem u ciebie nowy model Team. Co jest zaletą tych butów?

O, tak! Five Ten to dobra firma. Wspierają mnie od 2005 roku i współpraca układa nam się naprawdę dobrze. Nowe Teamy są niesamowite. To mój nowy faworyt wśród butów. Zaletą jest to, że czubki są skierowane w dół, z zapięciami na rzepy, które naprawdę trzymają, ściśle dopasowując but do stopy.

Możesz powiedzieć, jak wygląda praca ze sponsorami? Przypuszczam, że nie chodzi tylko o to, żeby robić najtrudniejsze cyfry, ale o coś więcej...

To prawda. Nie możesz być tylko mocnym wspinaczem. Gdyby polegało to tylko na tym, byłoby to podobne do dostawania kasy za jedzenie lodów – oczywiście pod warunkiem, że ktoś byłby dobry w jedzeniu lodów*... Musisz wierzyć w kogoś, kto cię sponsoruje... Zawsze wspinałem się w Five Tenach, jeszcze zanim ta firma została moim sponsorem. Naprawdę ufam ich produktom. Sądzę, że 5.10 są najlepszymi butami, jakie możesz mieć i jestem wielkim szczęściarzem, że mnie wspierają. Oprócz w Five Ten mam oparcie w firmach, takich jak Metiolus, Verve oraz Organic i czuję, że moim obowiązkiem jest reprezentować ich wszystkich w profesjonalny sposób. Musisz być takim samym profesjonalistą, kiedy bulderujesz, jak i wtedy, kiedy idziesz np. do sklepu. Nigdy nie wiesz, kogo spotkasz. Być sponsorowanym oznacza zgodę na noszenie etykietki mówiącej: „ja reprezentuję te firmy”. Musisz być tego cały czas świadomy, kiedy wchodzisz między innych ludzi.

Masz dziewczynę, która również się wspina, masz sponsorów, jesteś wykształcony (dyplom studiów ekonomicznych), jednak nie jesteś zawodowym wspinaczem. Z czego żyjesz?
Param się, czym tylko mogę. Pracuję nad tym, by zostać pro, ale prawda jest taka, że chcę podróżować tak dużo, jak się tylko da.

Jaka była twoja najdziwniejsza praca?
W ostatniej klasie szkoły średniej pracowałem w porcie dla jachtów. Na szybko pokazano mi, jak obsługiwać wszelkiego rodzaju ciężki sprzęt i bez żadnego doświadczenia operowałem maszyną podnoszącą duże jachty z wody. Bez żadnego przygotowania podnosiłem więc łodzie, które warte były 300 000 dolarów. Założę się, że gdyby ich właściciele wiedzieli, kto przenosi jachty, kazaliby mnie zmienić.

Słyszałem plotkę, że jesteś bardzo przesądny. Czy masz jakieś specjalne rytuały?
Nie mam dziwnych zwyczajów, ale faktycznie jestem przesądny. Boję się złego uroku.



Rozmawiał: Tomasz Mazur



* w świecie anglojęzycznym nie ma żadnych pejoratywnych skojarzeń związanych z lodami.


Komentarze
Dodaj komentarz
 
 
 
kontakt | współpraca
Copyright 2010 bouldering.pl & GÓRY
ZOBACZ ROWNIEŻ
goryonline
bouldering
jura
nieznane tatry